Recenzja w Tygodniku Ciechanowskim
10 czerwca 2010

Był pan dwukrotnie stypendystą Funduszu Sztuka Młodych. Są to wprawdzie niewielkie pieniądze, ale czy to stypendium miało jakiś wpływ na Pańską dalszą drogę artystyczną?

Stypendium z Funduszu Sztuka Młodych otrzymałem dwukrotnie będąc wtedy uczeniem PSM I i II stopnia w Mławie. Oba stypendia przeznaczone były wówczas na mój udział w Międzynarodowych Interpretacjach Muzyki odbywających się w Miętnem pod Warszawą. Miałem tam po raz pierwszy okazję pracować pod okiem najlepszych polskich i zagranicznych pedagogów. Udział w warsztatach ugruntował moją grę na akordeonie co z kolei dawało wyniki w postaci nagród na konkursach.

Czy pan sądzi, że takie stypendia powinny być przyznawane? Czy mogą w jakimś sensie pomóc młodym artystom?

Absolutnie tak. Każda pomoc materialna którą otrzymują młodzi artyści jest niezwykle cenna. Są one jakoby potwierdzeniem, że to co tworzą młodzi artyści jest trafne i spotyka się z uznaniem. Ja w swoim życiorysie artystycznym kilka takowych stypendiów otrzymałem. Należą do nich m.in. Stypendium ufundowane przez Pierwszą Damę Rzeczpospolitej Polskiej Panią Marię Kaczyńską na zakup koncertowego akordeonu, Nagroda Kulturalna Miasta Gdańska ufundowana przez prezydenta gdańska Pana Pawła Adamowicza przyznawana młodym twórcom za szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury,Stypendium Marszałka Województwa Pomorskiego Pana Jana Kozłowskiego, Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za osiągnięcia naukowe,Stypendium Fundacji Barbary Bieleckiej Musica Mundi, Stypendium Europejskiego Programu Erasmus na warsztaty do Estońskiej Akademii Muzycznej, Stypendium Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce, 

Chciałabym też uściślić - czy jest Pan rodowitym Ciechanowianinem , gdzie pan chodził do szkoły średniej, gdzie i kiedy zaczynał Pan wykształcenie muzyczne, gdzie Pan studiował?

Urodziłem się w Żurominie ale wychowałem i mieszkałem w Ciechanowie. Tu w 1994 roku rozpocząłem edukacje w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia im. Stanisława Moniuszki w klasie akordeonu Pana Zdzisława Sychowskiego. Już wtedy jako uczeń tej szkoły miałem okazję występować podczas gali noworocznej w Centrum Kultury. Pamiętam, że podczas jednego z koncertów występowała na nim również Dorota Rabczewska. Mieliśmy wtedy pewnie dwanaście może trzynaście lat. Po czterech latach nauki w PSM w Ciechanowie kontynuowałem naukę gry na akordeonie w Państwowej Szkole Muzycznej w Mławie. Mławska klasa akordeonu była wówczas jedną z najlepszych klas w Polsce. W szkole działała jedyna w Polsce orkiestra akordeonowa, której byłem członkiem. W Mławie co istotne, zacząłem grać na akordeonie guzikowym. Cena takiego koncertowego instrumentu przekracza 40 tysięcy złotych. Wysoki poziom nauczania sprawił, że zacząłem odnosić pierwsze sukcesy na konkursach o randze ogólnopolskiej i międzynarodowej. Wówczas moim nauczycielem był Dariusz Dzięgielewski który zaproponował mi abym na studia udał się do Gdańska. Tak też się stało. W 2004 roku zostałem przyjęty na I rok studiów Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Na akademii muzycznej studiowałem pod kierunkiem kompozytora i akordeonisty Profesora Krzysztofa Olczaka. Podczas studiów powstał zespól Zagan Acoustic ale też wiele innych ciekawych artystycznie inicjatyw. Zespół, Zagan Acoustic wykonał podczas trzech lat działalności około 250 koncertów występując w Polsce, Słowacji, Niemczech i Szwajcarii. W czerwcu 2009 roku ukończyłem z wyróżnieniem gdańską Akademię Muzyczną otrzymując tym samym propozycje pracy na uczelni na stanowisku asystenta w klasie akordeonu.

Jakie nagrody ceni Pan sobie najbardziej? Najważniejsza z nich?

Największą nagrodą dla artysty za wielogodzinną pracę jest uznanie publiczności. Ten rodzaj nagrody jest bez wątpienia najbardziej przyjemny - Artystą się nie jest, artystą się bywa.

Może kilka słów o projekcie Gdańska Sztuka Interpretacji i Wykonawstwa Muzyki Akordeonowej XX i XXI wieku.

W ostatniej dekadzie akordeon przechodzi w Polsce swój renesans a muzyka akordeonowa staje się coraz bardziej doceniana dlatego postanowiłem zorganizować właśnie ten projekt. W ramach niego odbył się koncert, na którym zostały prawykonane cztery kompozycje z udziałem akordeonu zamówione przeze mnie. Jedną z nich napisał ceniony kompozytor Krzesimir Dębski. Projekt miał na celu zaprezentowanie szerokich możliwości akordeonu. Pomysł Gdańska Sztuka Interpretacji i Wykonawstwa Muzyki Akordeonowej XX i XXI wieku okazał się trafiony i został okrzyknięty przez media jako jedno z najważniejszych wydarzeń akordeonowych w Polsce w 2008 roku. W tym roku w Gdańsku odbędzie się już 3 edycja tego projektu.

Z jakimi emocjami wystąpi Pan na ciechanowskiej scenie? Czy już kiedyś Pan grał dla ciechanowskiej publiczności?

Emocje podczas koncertu będą duże. Ciechanów to moje rodzinne miasto i wracam tu zawsze z dużą ochotą. Ostatnio w mieście występowałem w ubiegłym roku na koncercie z serii FortePiano przyłączając się w ten sposób do zakupu profesjonalnego fortepianu na potrzeby młodych uczniów Szkoły Muzycznej w Ciechanowie.

Z pozdrowieniem Ewa Stangrodzka


Powrót

 

Recenzja w Tygodniku Ciechanowskim

zagan-acoustic-logo